sobota, 19 kwietnia 2014

The woman in a red dress behind a lace fan





Śpiew ustał. Następnego dnia znów usłyszałem głos o niezwykłej barwie, lecz tym razem mezzosopran wydał mi się bardziej dramatyczny niż liryczny. Nie, to nie mogła być moja schorowana wyobraźnia. To głos, który dobiegał ze starszej części gmachu l’Opera Comique.


The song stopped. The next day I heard the same timbre of voice but this time the mezzo-soprano seemed to be a dramatic rather than lyric. No, this couldn’t have been just my ailing imagination. It was a human voice which was coming from the old part of l’Opera Comique house. 





Podążałem za śpiewem przez rozległą siatkę korytarzy jak po sznurku. Skradając się wręcz, dotarłem do dawnej charakteryzatorni. Przez szparę między deskami ujrzałem kobietę, która stała w przeciwległym kącie sali. Śpiewała cudowną arię „Voyez sur cette roche”. Drzwi zaskrzypiały lekko, gdy próbowałem wejść. Zanim się odwróciła, już ogarnęło mnie przeczucie, że to dokładnie ta istota, która idealnie nadaje się do głównej roli. Na mój widok zamarła. Wyglądała, jakby wszystkie jej myśli skupiły się na jednym pragnieniu, by czmychnąć niezauważoną (niezauważenie?). Ja wciąż stojąc w przejściu, także oniemiałem. Była przeraźliwie chuda, ze sterczącymi, niewprawnie obciętymi na krótko włosami. Nos zbyt wąski, wydłużony, uszy nieproporcjonalnie duże, a usta zbyt pełne jak na tak drobną twarz. Suknię ktoś wielokrotnie cerował, buty wyglądały na za duże o kilka rozmiarów i jakby miały się za chwilę rozpaść. Tylko oczy były piękne, niespokojne. Wpatrywały się we mnie wyczekująco. Nie wiedząc co począć, też czekałem. Tkwiliśmy w impasie ciszy. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, jednak zbyt szybko porzuciła ten zamysł, by nie zmieniać tej dziwacznej, skamieniałej atmosfery, która zdążyła się ukształtować w przeciągu tych kilkunastu sekund. W końcu zdobyliśmy się na wymienienie uprzejmości. Wiedziała, kim jestem. Ja wcześniej nie miałem pojęcia o jej istnieniu. Nie mogłem uwierzyć, że nigdy nie miała nauczyciela. Wciąż będąc trochę oszołomiony odkryciem, zaprosiłem ją na sobotnią próbę.



Led by the song, moving stealthy, I came into the old make-up room. Through a chink I beheld a woman who was staying in the opposite corner of the room and singing the wonderful aria „Voyez sur cette roche”. The door creaked as I was trying to enter. Even before she turned around , I’d knew she was exactly the one ideally suited for the main role. She froze on seen me. She looked like she wanted to flee unnoticed. I fell dumb too. She was terribly thin, her hair was short and badly-cut. Her nose too narrow, her elongated ears were disproportionately large, and the mouth too full for such a tiny face. Her dress looked as if had been repeatedly mended, her shoes looked like they were several size too large , and as if they were going to fall apart in a while . Only her eyes were beautiful, restless . They  were staring at me expectantly. Not knowing what to do , I waited. When the atmosphere thick with tension relaxed a little, we exchanged pleasantries. She knew who I was. We talked for a while, I said  that she had a beautiful voice . I could not believe that she had  never had a teacher. I  already had a plan in mind. I invited her to a Saturday rehearsal.

  


Cosette jest trochę zbyt chuda, ale czerwona suknia z falbanami na dole powinna rozwiązać ten problem. Dekolt w łódkę zasłoni wystające obojczyki i do tego rękawy z bufkami. Włosy… chyba jest na stanie jakaś peruka. Jej buty nie mogą mieć obcasów, inaczej będzie wyglądać jak szkielet na szczudłach. Dam jej te czarne, podbite blaszką, aby dźwięcznie stukotały. Tylko co z twarzą? Kapelusz? Nie głowa musi być odkryta. Woalka? Nie, też nie pasuje. Trzeba ten nos jakoś zakryć… Wiem! Niech ukryje się za koronkowym wachlarzem, a publiczności ukaże jednie piękno swoich oczu. Muszę jeszcze powiedzieć chłopcu od świateł, by zachwycony wokalem nie kierował głównych snopów światła na nią… Tak, to jest Carmen. Tajemnicza, niedostępna i uwodzicielska.    

Dzień premiery. Ucichły już ostatnie szepty widowni. Wyczekiwanie. Kurtyna w górę... Światła...

Tego się się nie spodziewałem.

Cosette is  too thin but a red gown with some frills at the bottom should solve this problem. A scoop neckline will hide protruding collarbones and go well with… Hair ...  somewhere in the store should be a wig. Her shoes can’t have heels, otherwise she’ll look like a skeleton on stilts. I'll give her the black ones, with metal plates attached to the sols to clatter. But what about the face? A hat? No, her head must be uncovered. A veil? No, it doesn’t suit. The nose can’t be seen ... I know! Let's hide her ugliness with a lace fan;  the audience will see only the beauty of her eyes. I have to tell the lighting man not to direct the beam of the head light on her ... Yes, it's Carmen. The mysterious, inaccessible and seductive. Now that I’m calm, I can close the diary and fall sleep.

niedziela, 23 lutego 2014

The Sorting Hat


To chyba jedyny "kapelusz", który trudno nazwać kapeluszem. Ta nazwa uwłacza Tiarze, jej specjalnym zdolnościom, (bo które nakrycie głowy potrafi mówić?). Nie to jednak jest najgorsze. Określenie Tiary zwykłym „kapelusz” - odbiera duszę w dosłownym znaczeniu. Nie twierdzę, że "zwykłe kapelusze" jej nie posiadają. Ich dusze stanowią poszczególne "przeżyte" historie, niezwykli właściciele, czasem łaty lub przeróbki. O Tiarze Losu zaś można powiedzieć, że ma podwójną duszę - ludzką i kapelusza :) Magia tego połączenia zaczarowała mnie całkowicie i nieodwracalnie. W innym wymiarze, pod działaniem imperiusa tudzież amortencji, zawładnął mną kapelusz Audrey Hepburn z filmu „Funny face”, w którym wystąpiła w scenie na dworcu w oparach lokomotywy. I takiego właśnie poszukiwałam, o czym było w poprzednim poście.  zdjęcia

Gdyby ktoś nie pamiętał lub- o zgrozo!- nie czytał, przytoczę część fragmentu, w którym Tiara Przydziału śpiewa (jak zawsze na rozpoczęciu roku szkolnego) 

To Gryffindor wpada na sposób: 
Zdejmuje swą tiarę - czyli mnie, 
A każda z tych czterech osób  [założycieli Hogwartu] 
Cząstkę marzeń [także cech i umiejętności] swych we mnie tchnie. 

Jako ciekawostkę podam fakt, że w całej sadze Harry Potter był obecny tylko na trzech ceremoniach nie bez powodu. Tiara śpiewała każdego roku inną piosenkę, a każda długa i traktująca w dużej mierze o tym samym. Rowling przyznała, że główny bohater spóźniał się na rozpoczęcie roku lub po prostu nie był świadkiem ceremonii, ponieważ wymyślanie tylu pieśni sprawiało jej dużą trudność :)

It's the only 'hat', which shouldn't be called a hat. This  name belittles Tiara's special abilietes (after all, which hat can speak?) and the worst thing- takes the soul away (in the literal sense). I don't mean that "ordinary hats "  don't have soul. Their souls are based on their stories, their unusual owners, sometimes    paths or alterations. So I can conclude that Tiara of Fate has two kinds of soul- hat's and human's : ) The magic of this connection enchanted me completely. In another dimension, being under the influence of imperius or amortention  elixir, I got captivated by another hat. Do you know "Funny Face"- the movie with Audrey Hepburn? She appeared in the scene at the train station in a haze of steam coming out of the engine. And she was wearing a wonderful hat : ) photos

If you don't remember or haven't read , I quote a line of tiara's song (which was sang every year before the Sorting Ceremony).

'Twas Gryffindor who found the way 
He wipped me off his head
The founders put some brains in me
So I could choose instead!

During his time at Hogwarts, Harry attended only three Sorting Ceremonies , including his own, due a combination of circumstances. It was was because as J.K. Rowling admitted she found it very difficult to invent so many new songs.

piątek, 10 stycznia 2014

Looking for the perfect hat


 

Zawód modystki jest wymierającym, o czym przekonałam się na własnej skórze, gdy wiosną rozpoczęłam poszukiwania przedstawicielki tejże profesji z zamiarem zlecenia wykonania jednego (na razie!) z wymarzonych modeli kapelusza. Szczegółów wypraw eksploracyjnych nie będę opisywać, bo chciałabym, żebyście dotrwali do końca tekstu. Reasumując, sześć miast i niespełna dwadzieścia punktów, których nazwa zawierała słowa "pracownia kapeluszy". Część z nich okazała się jedynie punktami sprzedaży. W pozostałych, ilekroć próbowałam zamówić kapelusz o nietypowym kształcie, brak formy wykluczał wykonanie go. Jednak to historia z "happy endem", bo trafiłam do pracowni w Gdańsku przy Pańskiej 5, a tam do p. Jadwigi Chylińskiej, która mój dotychczasowy problem skwitowała: „Da się. Wymaga tylko większego nakładu pracy”. Z wrażenia nie wiedziałam, ani co powiedzieć, ani od którego z wyśnionych kapeluszy zacząć. Kiedy już odzyskałam głos, wybrałam filcowy stożek - który miał się zamienić w elegancki kapelusz - i znowu ogarnęło mnie zdziwienie, spowodowane niewygórowaną ceną oraz odmową pobrania zaliczki.
Pani Jadwiga uważa bowiem, że nie może zobowiązywać mnie do kupienia czegoś, czego nie widziałam ani nie przymierzałam. A może wcale nie będę się sobie podobać w tym modelu?

Milliniery is a dying occupation. I became convinced of that when I began searching for a representative of this profession. I wanted to order one of my dream models of hat. I'm not going to describe you the details of my explorations because I want you to persevere till the end of this text. In sum: six cities and less than 20 places called "hat workshops". Some of them proved to be just retail outlets. In others, whenever I tried to order an unusually-shaped hat, I was turned down because they didn't have "a suitable form". However, it will be a story with a happy ending because Ifound an awesome workshop in Gdańsk (in Pańska Street). The milliner who works there is Mrs. Jadwiga Chylińska. When I showed her my design, she said: "It's possible but it requires more work". So impressed was I that I didn't know what to say, or which of my dream hats I should order first. When I regained my voice, I chose a colour of a felt cone, which was to transform into an elegant hat - and... I was surprised again at its low price and the milliner's refusal to take a down payment. She said that I  couldn't feel obliged to buy anything I hadn't seen or tried on.     

Do tej pory zastanawiam się, jakim cudem taka p. Jadwiga się uchowała? Szyje kapelusze na miarę, bez gwarancji zapłaty za użyty materiał i swoją pracę. Wykonywanie ginącego zawodu z pasją, brak tendencji do tworzenia problemów, a zamiast tego nastawienie na ich rozwiązywanie, postrzeganie wynagrodzenia jako istotnej części pracy, ale jednak pobocznej to nieuchronna zamiana w eksponat muzealny. To równanie uświadomiło mi konieczność wykorzystania okazji. Przymierzałam i cieszyłam się jak przedszkolak w sklepie z zabawkami i bonem na zakupy w ręku. Ostatecznie kupiłam letni kapelusz - który pani Jadwiga odszukała wśród starszych modeli, i zamówiłam jedno nakrycie głowy wzorowane na tym z filmu "Funny Face" (rok produkcji- 1957). Po trzech tygodniach odebrałam ten zamówiony i kupiłam piękny, "krzywy" kapelusz w kolorze hiszpańskiej czerwieni z czarną aksamitką, który p. Jadwiga zrobiła z myślą, że będzie do mnie pasował. I tak też było.

Ever since I met Mrs. Jadwiga, I've wondered how it is possible that such a person really exists? She  sews hats to measure without any guarantee of payment for the materials she uses or the work she puts in. She does a job which is dying out seems doomed to exhibition. After all, she does it with passion, with no tendency to create problems, but rather solve them. She regards her salary as an important part of the job but of a secondary consideration. All this made me realize the need to seize the oportunity.
 I tried it on and was happy like a preschooler in a toy store and a shopping voucher in hand. Finally, I bought  a summer straw hat and ordered  a hat modelled on the headwear from "Funny Face" (1957).  After three weeks I received the one I had ordered and  bought a beautiful "crooked" hat in the colour of Spanish red with a black velvet ribbon which Mrs. Jadwiga had done with the thought that it would suit me. And it did.


Najlepszy kapelusz w następnym poście:) 
The best hat in the next post:)